Niedawno w Sopocie pracownicy Zieleni wystraszyli "złomiarzy" odkuwających z nagrobków metalowe literki, których kilka zgubili w trakcie ucieczki. Sprzątający pozostawili je jako przynętę na drani, którzy faktycznie zjawili się wkrótce odzyskać łup. Obezwładnieni i odstawieni na policję okazali się 39 letnim mężczyzną wraz z siedemnastoletnim synem.
