Stoje z rodziną na wszystkich świętych przed grobem. Obok nas młode małżeństwo z dzieckiem ( około 3 lat ). Rozmawiamy, rozmawiamy. Nagle w naszym sąsiedźtwie tata bierze ów malca na ręce. Po chwili malec wyrywa się odchodzi od taty i puszcza wiązanke do ojca :
- Dupek jestes , duplek , dupeg , dupek !
Wszyscy odrazu w śmiech. Troche nie namiejscu to było ,ale nikt nie mógł się powstrzymać :D
Po chwili sytuacja się powtórzyła.
