Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Akcja miala miejsce w liceum na lekcji fizyki. Fizyczka poprosila Monike do pomocy przy jednym z doswiadczen. Dostala do reki plaska bateryjke i zaroweczke. Fizyczka poprosil ja o spradzenie czy batetyjka jes naladowana. Monika zmieszana zaczela obracac bateryje w dloniach wlepiajac w nia swoje oczka teskniace za rozumem. Klasa zlitowala sie nad bidula i zaczela jej podpowiadac: "jezykiem!" "dotknij ja jezykiem". Jak jej poradzono tak tez zrobila. Az je glowe odrzucila tak mocno musiala byc naladowana ta bateria. Jednak dopiero teraz zaczynalo sie pod gorke, poniewaz musiala jescze sprawdzic czy zarowka tez dziala. Ponowne skupienie, chwila napiecia i olsnienie. z usmiechem triumfu Monika przylozyla zarowke do jezyka. Niestety ku jej zdziwieniu i rozbawieniu calej klasy (z fizyczka wlacznie) zarowka okazala sie nie sprawna, bo nie zaswiecila ;-)

Wykład profesora Miodka ;)
Kiedy się człowiek potknie albo skaleczy woła "O k..wa!".
To cudowne, lapidarne słowo wyraża jakże wiele uczuć począwszy od zdenerwowania, rozczarowania poprzez zdziwienie, fascynację, a na radości i satysfakcji kończąc.
Przeciętny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada, np.: "Idę sobie stary przez ulicę, patrzę, a tam taka du.a, że o kuuurrrwa."
k..wa może również występować w charakterze interpunktora, czyli zwykłego przecinka, np.; "Przychodzę k..wa do niego, patrzę k..wa a tam jego żona, no i się k..wa wkurwiłem no nie?".
Czasem k..wa zastępuje tytuł naukowy lub służbowy, gdy nie wiemy, jak się zwrócić do jakiejś osoby płci żeńskiej ("chodź tu kurwo jedna!").
Używamy kurwy do charakteryzowania osób ("brzydka, k..wa nie jest", "o k..wa, takiej kurwie na pewno nie pożyczę"), czy jako przerwy na zastanowienie ("czekaj, czy ja, k..wa lubię poziomki?").
Wyobraźmy sobie jak ubogi byłby słownik przeciętnego Polaka bez prostej kurwy. Idziemy sobie przez ulicę, potykamy się nagle i mówimy do siebie: "bardzo mnie irytują nierównosci chodnika, które znienacka narażają mnie na upadek. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy".
Wszystkie te i o wiele jeszcze bogatsze emocje wyraża proste "O k..wa!", kóre wyczerpuje sprawę.
Gdyby Polakom zakazać kurwy, niektórzy z nich przestaliby w ogóle mówić, gdyż nie umieliby wyrazić inaczej swoich uczuć. Cała Polska zaczęłaby porozumiewać się na migi i gesty. Doprowadziłoby to do nerwic, nieporozumień, niepewnoci i niepotrzebnych naprężeń w Narodzie Polskim. A wszystko przez jedną małą kurwę.
Spójrzmy jednak na rodowód tego słowa. k..wa wywodzi się z łaciny od curva, czyli krzywa. Pierwotnie w języku polskim k..wa oznaczała kobietę lekkich obyczajów, czyli po prostu dziwkę.
Dzis kurwę stosujemy również i w tym kontekcie, ale mnogosć innych znaczeń przykrywa całkowicie to jedno. Można z powodzeniem stwierdzić, ze k..wa jest najczęsciej używanym przez Polaków słowem.
Dziwi jednak jedno - dlaczego słowo to nie jest używane publicznie (nie licząc filmów typu "PSY", gdzie aktorzy prześcigają się w rzucaniu k..wami), praktycznie nie słyszymy, aby politycy czy dziennikarze wplatali w swe zdania zgrabne kurwy.
Pomyślmy o ile piękniej wyglądałaby prognoza pogody wygłoszona w następujęcy sposób:
"Na zachodzie zachmurzenie będzie k..wa umiarkowane, wiatr raczej k..wa silny. Temperatura maksymalna ok. 2 st. Celsjusza,
a więc kurewsko zimno k..wa będzie. Ogolnie, to k..wa jesien idzie".

Kolejna nudna lekcja j. polskiego.
Babka każe takiemu jednemu gościowi (który na lekcjach raczej jaj nie robi) znaleźć coś w tekście.
Po chwili pyta:
-Już?
-Nie.
Po chwili znów:
-Już?
-Jeszcze nie.
Po chwili znowu:
-Już?
-Jeszcze nie ale dochodzę i już jestem blisko!!!

Politechnika Poznańska, Sieci Komputerowe 1, 8.03.07
dr S. lubi sobie poopowiadać anegdotki i podzielić sie przemyśleniami:
"Muszę przyznać, że po raz pierwszy od wielu lat wpisalem w wyszukiwarce 'mother of the Internet'. Nie wiem jednak, czy jest to odpowiedni moment, aby to komentować. (...) Potwierdza to tezę, że internet jest takim dziwnym tworem, który ma 13 ojców i żadnej matki."

zajęcia z panią mgr, konec zaję - "czy są jakieś pytania ?"
- czy jest tam za panią kubeł na śmieci ?

Prowadzę zajęcia z geografii w gimnazjum. Widzę że jeden ze słuchaczy nie może zrozumieć co to jest "depresja". Tłumaczę: jak czujesz się świetnie to jest npm., jak normalnie to jest 0 m, a jak bym Ciebie walnął w ucho to byś czuł się... -Źle! -Świetnie, czułbyś się poniżej normalnego poziomu a więc ppm. rozumiesz? -Teraz tak. -No wreszcie pojąłeś.
Na następnej lekcji pytam się tego delikwenta o "depresję". Wodzi zamyślonym wzrokiem po suficie ale odpowiedzi nie znajduje. Podpowiadam: pamiętasz jak tłumaczyłem Tobie na poprzedniej lekcji? -Przypomniałem sobie! Jak Pan pier...lnie mnie w łeb to wtedy jest depresja!

zerówka ustna, doktor K., znany w środowisku uczelnianym jako alkoholik,
na egzamin wchodzi dwóch studentów, jeden z nich z plecakiem, siadają przed doktorem, jeden z nich otwiera plecak, wyciąga trzy butelki taniej wódki, stawia je na biurku doktora i mówi:
- trzy za trzy!
doktor spojrzał na niego, wziął index, coś wpisał, oddaje go, schował pod biurko dwie butelki, trzecią oddaje studentowi i mówi
- dwa za dwa...

na wykładzie z chemii profesor pokazuje studentom przykłady pierwiastków. W pewnym momencie wyciąga małą szkatułkę i podając ludziom w pierwszym rzędzie mówi: "to jest german, ale prosze obchodzcie się z nim z należytym pietyzmem bo ja go kiedyś na śmietniku znalazłem..."
Biotechnologia UJ, Kraków

Analiza matematyczna na PK ze słynną panią prof. W.:

Skracanie ułamków: (1/t) * (1/t^2) = 1/t

Liczenie całek:

1) "Nie będziemy stosować tego podstawienia, bo to jest armata na muchę".

2) Prof.: "Do Warszawy przez Rzym też można jechać, ale po co?"
Ktoś z sali: "Pozwiedzać".

3) "Czy tu trzeba armaty, czy tylko mucha wystarczy?"

Logika matematyczna na PK:
"Popatrzmy ustnie"
"Mamy przykładowy przykład z przykładem, że.. "