Akcja miala miejsce w liceum na lekcji fizyki. Fizyczka poprosila Monike do pomocy przy jednym z doswiadczen. Dostala do reki plaska bateryjke i zaroweczke. Fizyczka poprosil ja o spradzenie czy batetyjka jes naladowana. Monika zmieszana zaczela obracac bateryje w dloniach wlepiajac w nia swoje oczka teskniace za rozumem. Klasa zlitowala sie nad bidula i zaczela jej podpowiadac: "jezykiem!" "dotknij ja jezykiem". Jak jej poradzono tak tez zrobila. Az je glowe odrzucila tak mocno musiala byc naladowana ta bateria. Jednak dopiero teraz zaczynalo sie pod gorke, poniewaz musiala jescze sprawdzic czy zarowka tez dziala. Ponowne skupienie, chwila napiecia i olsnienie. z usmiechem triumfu Monika przylozyla zarowke do jezyka. Niestety ku jej zdziwieniu i rozbawieniu calej klasy (z fizyczka wlacznie) zarowka okazala sie nie sprawna, bo nie zaswiecila ;-)
