Prowadzę zajęcia z geografii w gimnazjum. Widzę że jeden ze słuchaczy nie może zrozumieć co to jest "depresja". Tłumaczę: jak czujesz się świetnie to jest npm., jak normalnie to jest 0 m, a jak bym Ciebie walnął w ucho to byś czuł się... -Źle! -Świetnie, czułbyś się poniżej normalnego poziomu a więc ppm. rozumiesz? -Teraz tak. -No wreszcie pojąłeś.
Na następnej lekcji pytam się tego delikwenta o "depresję". Wodzi zamyślonym wzrokiem po suficie ale odpowiedzi nie znajduje. Podpowiadam: pamiętasz jak tłumaczyłem Tobie na poprzedniej lekcji? -Przypomniałem sobie! Jak Pan pier...lnie mnie w łeb to wtedy jest depresja!
