Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Historia opowiedziana przez mojego ojca, który studiując miał zajęcia z przesławnym teraz na Wydziale Rolniczym UWM prof. Ugglą. Profesor ów miał podobno fantastyczną umiejętność rozpoznawania rodzajów gleb organoleptycznie, również po smaku.
Pewnego dnia studenci przynieśli mu kawałek gleby. Profesor poślinił, pomlaskał, po czym stwierdził:
- Gówno.
Studenci: a faktycznie możliwe, bo my to rano dziś w spodniach u kolegi znaleźliśmy.

Profesor na pewnej uczelni wykład na temat roztworów chemicznych...straszny hałas profesor..."Dobra mam tego dość..." stanął na środku pierdnął z całej siły i powiedział no to cwaniaki napiszcie mi tego skład...;)

wsb.torun.pl, WdW Zamówienia Publiczne, mgr Z.
Wykład na zaliczenie, podstawa-obecność. Mgr, jak każdy wykładowca, nie toleruje hałasu podczas wykładu.
Niektórzy studenci rozmawiają, mgr popatrzył w dal. (aktualnie temat o ofercie)
-Pan w zielonym na końcu sali.. proszę wstać.
-Ja?- podnosi się student
-Tak, Pan..
-Tak?
-Właśnie złożył Pan oferte, napisze Pan dodatkową pracę zaliczeniowa, temat podam po wykładzie.

Fizyka...Pan K. który przyszedł na zastępstwo...
K. - No po czym poznać że to samochód ma energię kinetyczną ?..No po tym że jak pieprznie w dzrewo to się zegnie!

Mamy dwóch profesorów, którzy zawsze wyczyniają jakieś cyrki. Jeden z nich, prof W., ma z nami zajęcia. Wchodzi dziekan.
Dziekan: Panie W., jak pan ma zamiar dogadać się z tymi Niemcami w środę?
Profesor: Znam sporo kawałów o żydach.

Rozmowa dwu mężczyzn przed Uniwerskiem.
Pierwszy: Stary, obczaj to, znów mi się na lekcjach przysnęło...
Drugi: Osz... Cio na to nauczyciel?
Pierwszy: Ja jestem nauczyciel...

Jestem nauczycielką w pobliskim Liceum. Do klasy wpada Piotrek, notoryczny spóźniony. Jak i tym razem (20 min po dzwonku)
Ja: No dobra, W., co tym razem? Talibowie? Kosmici?
Piotr: Cholerna wiertarka u sasiada zagluszyla mi budzik i mnie nie obudzil...

Laboratorium z elektroniki, dr S.:
Koledzy mieli akurat doświadczenie z doktorem, który miał w zwyczaju opie*****ć nas za wszysko. Zawołali go więc, żeby sprawdził poprawność podpięcia układu. Na reakcję dr nie trzeba było długo czekać:
- No nie, co za debile! Podpięli oscyloskop do masy! Przecież to ma być... (chwila wahania)... to ma być do masy podpięte!

Dr G., Wytrzymka:
Podczas wykładu zboczył troszkę z tematu (belek ciągłych) i zaczął mówić o bobasach:
- A najgorsze jest to, że jak go już wymyjecie, wyoliwkujecie, wyramiunkujecie to właśnie wtedy on wam się zesra.
Po chwili dodał:
- A ta mina, którą robi doskonale ilustruje moment skupienia w naszych belkach...

Na wykładzie komuś z tyłu upadła szklana butelka na podłogę i wydała charakterystyczny odgłos:
- Na moim przedmiocie?!? Z gwinta?!? Wzięlibyście sobie kieliszki i pili jak kulturalni ludzie.