Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Wykłady mamy z doktorem, który olewa je jeszcze bardziej niż grupa. Prowadzi je z prezentacji multimedialnej, przygotowanej chyba przez asystentów i tak pewnego dnia:
- Tu macie przykład, hmmm, no właśnie... zastanówmy się czego to jest przykład...

Dr G.:
Po dygresji związanej z dziećmi i tym podobnymi sprawami, wracamy do zadania. I zaczynamy od punktu G, na co oczywiście sala w brecht, a Wykładowca:
- O punkcie G nie będziemy rozmawiać... Ale jak ktoś chce to może przyjść do mnie na konsultacje.

Dr B., Geologia:
Wspominał o tym, że ludzie od wielu tysięcy lat wyglądają podobnie:
- I tak, jakby porównać studenta wychodzącego wieczorem z pubu z łowcą mamutów, to nie byłoby widać różnicy.

Doktor na wykładzie:
- Mieć 4 ładne żony i całą pustynię tylko dla siebie... Marzenia są piękne. Ale wytrzymałość materiałów jeszcze piękniejsza

całość dzieje się kilkanaście lat temu na lekcji polskiego
Nam się oczywiście nic nie chciało wymyślać tylko wszyscy czekali na przerwę gdy profesor powiedział:
"Ja Was nie rozumiem. Gdy byłem w waszym wieku to byłem pełny życia i chciałem w każdą dziurę wsadzić palec..."
Nie skończył zdania - cała sala parsknęła śmiechem

Na Uniwersytecie w Toruniu. Jeden z wykładowców pyta się koledze :
W: Jaka to rzeka ???
S: hmmm...??? nie wiem...
W: dobrze!! Niemen!!
S: nie, nie wiem...
W: A!!! nie wiem !! haha...

UWM jak to UWm, ciekawe cyrki czasem się dzieją. Kolega miał oddac sprawozdania, a że czekał z nimi aż do sesji i z ledwościa w koncu je zrobił (nie ważne jaka przyczyna ;)) poszedł do doktora z którym miał przedmiot, daje mu sprawozdania. Tamten popatrzył w kajet i mówi do niego "Pan Kamil pierdolił Pana Mazura, to teraz Pan Mazur Pierdoli Pana Kamila" i go pogonił z pokoju.

UWM, materiałoznawstwo, dialog doktora C. ze studentami (S):
dr C. - co się dzieje z cegłą, gdy się ją suszy?
S - odparowuje z niej woda
dr C. - i co wtedy?
S - no, cegła się kurczy
dr. C - w technice nie mówi się, że coś się kurczy! kurczyć to się można samemu. Albo byk się może skurczyć i to będzie wtedy skurczybyk. To co się dzieje z tą cegłą?
S - robi się skurczycegła.

ten sam wykład, dr. C:
są różne siły nacisku. Taką siłą nacisku może być na przykład dziekan.

Politechnika Opolska
Przed kolokwium doktor od zarządzania radzi nam jaka książkę warto poczytać aby dobrze sie przygotować do koła
- No i tam sobie zajrzycie i będzie co trzeba
Na co najinteligentniejszy kolo z grupy wypala:
- I tam w tej książce są odpowiedzi?
Na co profesor: - A jak sie pan nazywa?
- L...
- No to otwiera pan książkę, spis treści szuka swojego nazwiska i tam będą pytania i odpowiedzi dla pana
Cała grupa przykleja sie do podłogi ze śmiechu :D

sam wymyśliłem ;p , w ogólniaku na początku lekcji dziewczyny zwykły pytać się o datę (przy zapisywaniu tematów lekcji w zeszycie było to 11 lat temu ) w sposób: - "który dzisiaj?" na co odpowiedziałem głośno: "-ja " , pożniej gdy sie jakaś zapomniała to się na "sztukę" kłóciliśmy z kumplami na głos który to z nas dzisiaj , laska zazwyczaj czerwona pa takiej akcji ;p