Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Kilka lat temu na łacinie:
Profesor: - No to wyciągamy karteczki...
Studenci: - NIE! (ogólny lament)
Profestor: - Wyciągamy karteczki... i robimy samolociki.

Rzecz dzieje się na lekcji rzeźby.
Robię ornament pasowy. W pewnym momencie pytam się nauczyciela:
-Proszę pana, dobrze robie?
-Dobrze - odpowiedział
-Skąd ma pan wiedzieć, czy dobrze, skoro nawet pan nie popatrzył
-Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli.

Lekcja historii. Nauczyciel zmusza mnie do odpowiedzenia na pytanie: Na jakim kontynencie znajduje się Egipt. Mam problemy, więc próbuje mi podpowiedzieć na różne sposoby. W końcu zadaje pytanie.
-Gdzie jest najwiecej murzynów?
- W NBA - odpowiedziałem
(15 lat temu)

Rekolekcje szkolne
Wychodzi nasz księdzu rekolekcjonista na ambone
-"Sześć sześć sześć, sześćset sześćdziesiąt sześć..próba mikrofonu.."

...

Ostatnio na godzinie wychowawczej nauczyciel z takim tekstem:
-Ja nie wiem czy to jest poprawnie bo nie jestem polonistykiem.

Mało kto zuważył błąd xD

podczas egzaminu, dziewczyna ściąga ostro, wykładowca udaje, że nie widzi, ale w końcu nie wytrzymuje i mówi:
-Wie Pani co? nie lubie jak ktoś mnie dyma od tyłu, do widzenia!
KONSTERNACJA:O

Lekcja PO (Przysposobienia Obronnego) z wojskowym:

Wchodzą jakieś dwie dziewczyny ogłosić coś o jakimś konkursie i się grzecznie pytają:
- Dzień dobry, czy możemy coś ogłosić?
Odpowiedź:
- Jeżeli jest to ważne dla obronności kraju to proszę bardzo.

Dziewczyny wychodząc prawie płakały ze śmiechu :)

Autentyczna uwaga:

Uczeń źle zachowuje się na lekcji PO. Negatywnie działa na grupę. Typowe działanie destrukcyjne.

Fizyka- ostatnia lekcja w najcudowniejszy dzień tygodnia (poniedziałek). Fizyk do rozmownych należy i opowiada nam o nowych planach ministra Giertycha na temat mundureczków.
Fizyk - ... a i nawet nauczyciele mają niby nosić mundurki.. ja jestem za.. ale żeby one były z tego .. no.. y.. takiego materiału.. y.. kurcze jak on się nazywał?
uczeń1- Bawełna?
uczeń2- Dżinsu?
Nauczyciel- Nie.. taki inny... co się nie mnie.. hmm..żeby były z..y..
głos z tyłu klasy - z lateksu!

Ostatnie zajęcia przed Bożym Narodzeniem.Facet wchodzi do sali i na wstępie:
-Proszę wyjąć kartki i długopisy. (Gość nigdy nie robił niezapowiedzianych kartkówek.)Na sali jęk i marudzenie, że "Psorze, to ostatnie zajęcia" itp.
-CISZA! (Zawsze był spokojny i miły-wszyscy w coraz większym szoku.)
-Proszę schować książki i zeszyty.
Jęk...(Zawsze mogły być na ławce!)
-Grupa pierwsza, grupa druga.
JĘĘĘK (Nigdy nie robił podziału na grupy.) Wszyscy mogiła, załamani, dziękujemy w duchu gościowi za "prezencik" na święta...
Gość zaczyna dyktować pytania:
-Grupa pierwsza rysuje Mikołaja, grupa druga choinkę.