Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Liceum. Oleśnica. Lekcja fizyki u Pana Z.W. Do odpowiedzi wywolana kolezanka podchodzi zdenerwowana do biurka nauczyciela, kladzie zeszyt i mowi:
-Prosze Pana, ja chce jedynke!
A Z. na to:
-No wiesz Ania, kobietom z reguly nie odmawiam.

I wpisal jedynke

Rozmowa z przyjacielem przed egzaminem z etyki:

<Bart> Ja tam nigdy nie ściągałem na egzaminie
<Bart> No może na pierwszym roku na logikę miałem jakąś ściągę
<ja> Mówisz do człowieka, który ma zamiar ściągać na egzaminie z etyki...
<ja> To już samo za siebie mówi...

W liceum polonista:
"Niektórzy faceci lubią broń, bo wynagradza im pewne braki..... ja tam nie lubię broni"
"strona 184.. no laseczka, bałwanek i krzesełko"
"Sorry miśka oplułem Cię" (siedziała w pierwszej ławce)
"Jeśli już posiadacie jakiś pomysł, to lepiej go miejcie"

Kumpeli zbrakło 2 punktów do zdania egzaminu pisemnego. Idzie do dr i mówi, że jej brakuje. Więc biorą jej test i szukają tych dwóch punktów. Okazało się, że w pytaniu gdzie pod odpowiednim nr trzeba było podać nazwę gazety pomyliła się o jeden nr , to co miało być w jedynce dała w 2 i odwrotnie. A to były te dwa punkty.
Dr : No ta osoba co Pani podpowiadała to na odwrót Pani podała (dodam, że to ja wysłałam jej sms-em i to z domu, a nie siedząc obok, a ona nie miała czasu i na szybko wpisała byle jak i odwrotnie niż podałam)
Ona: Panie doktorze! Pan tak pilnował, że się nie dało ściągać!
Dr: Taaa. jasne, jakby mi tam dali kałasznikowa to bym musiał pół sali powystrzelać ;D

Historia Uj
Pani doktor mówiąc o jakimiś zagadnieniu:
" w tym miejscu odwołuję się do państwa pamięci z poprzednich lat.... tak wiem... z góry jestem skazana na porażkę"

Politechnika Wroclawska
Egzamin z Podstaw Zarzadzania. Dr. S. zaprosil studenta do siebie i kazal powiedziec to co umie. Studentowi sprawilo to wiele problemu, lecz skleil dwa zdania proste i na tym zakonczyl swoja wypowiedz. Dr. S. na to odpowiedzial:
"Na MBM-ie w kolejnych semstrach nie bede juz prowadzil zadnych zajec, ale jak postawie Panu 2 to spotkamy sie na kursie poprawkowym a ja Pana juz nigdy ujrzec nie chce, wiec to kukulcze jajo podrzuce komus innemu"

i wpisal 3.0

Poznań, liceum z czołówek rankingów. Sytuacja w pokoju profesorskim. Rozmowa księdza (często chorującego z dyrektorką)
<dyr> i jak tam proszę księdza zdrówko
<ksiądz> a dochodzę, dochodzę
<dyrektorka> to w takim razie zapraszam do mojego gabinetu
Szacowny duchowny miał oczywiście na myśli dochodzenie do zdrowia ;)

Instytut filozofii na UO
Po zajęciach z pojęć matematycznych w filozofii na tablicy pozostał niemiłosiernie długi i niezrozumiały dla nikogo (poza wykładającym matematykiem) wzór. Na kolejny wykład przyszedł do owej sali profesor wykładający historię filozofii średniowiecznej. Rzucił okiem na tablicę i całość skwitował stwierdzeniem:
- Nigdy nie lubiłem malarstwa abstrakcyjnego.
Obecni poskładali się w ataku śmiechu...

Uniwersytet Opolski
Rzecz dzieje się na pojęcach matematycznych w filozofii.
Zajęcia prowadzi rasowy matematyk, który wykłada do dwudziestoosobowej grupy pożal się Boże humanistów, którzy nijak mają się do matematyki. Wykład jest o wyprowadzaniu klas abstrakcji z powszechników. Profesor zapisuje całą tablicę jakimś nieziemskim wzorem. Po otrzymaniu wyniku zamyśla sie na chwilę, cofa się o krok i mówi:
- Ależ państwo powinni zauważyć, że pomyliłem język rachunku predykatu rozszerzonego z standardowym językiem logiki. Należałoby czasami napomnieć starego profesora....
Tego dnia wszyscy słuchacze zwątpili w sens chodzenia na zajęcia.

Lekcja matematyki w 2 liceum, pani profesor weteranka szkoły.
Podchodzi uczennica do tablicy i męczy się z rozwiązaniem wyrażenia wymiernego, po chwili pani nie wytrzymuje wstaje i mowi do wystarszonej i jakze zrezygnowanej koleżanki:
-Dziecko!! najlepsze co cie w życiu może spotkać to mianownik w postaci iloczynowej! nad czym wiec sie zastanawiasz?!