Kumpeli zbrakło 2 punktów do zdania egzaminu pisemnego. Idzie do dr i mówi, że jej brakuje. Więc biorą jej test i szukają tych dwóch punktów. Okazało się, że w pytaniu gdzie pod odpowiednim nr trzeba było podać nazwę gazety pomyliła się o jeden nr , to co miało być w jedynce dała w 2 i odwrotnie. A to były te dwa punkty.
Dr : No ta osoba co Pani podpowiadała to na odwrót Pani podała (dodam, że to ja wysłałam jej sms-em i to z domu, a nie siedząc obok, a ona nie miała czasu i na szybko wpisała byle jak i odwrotnie niż podałam)
Ona: Panie doktorze! Pan tak pilnował, że się nie dało ściągać!
Dr: Taaa. jasne, jakby mi tam dali kałasznikowa to bym musiał pół sali powystrzelać ;D
