Uniwersytet Opolski
Rzecz dzieje się na pojęcach matematycznych w filozofii.
Zajęcia prowadzi rasowy matematyk, który wykłada do dwudziestoosobowej grupy pożal się Boże humanistów, którzy nijak mają się do matematyki. Wykład jest o wyprowadzaniu klas abstrakcji z powszechników. Profesor zapisuje całą tablicę jakimś nieziemskim wzorem. Po otrzymaniu wyniku zamyśla sie na chwilę, cofa się o krok i mówi:
- Ależ państwo powinni zauważyć, że pomyliłem język rachunku predykatu rozszerzonego z standardowym językiem logiki. Należałoby czasami napomnieć starego profesora....
Tego dnia wszyscy słuchacze zwątpili w sens chodzenia na zajęcia.
