Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Staż podyplomowy (lekarski). Wywiad ze starszą panią. Dolegliwości główne, dodatkowe itd. Punkt wywiadu UŻYWKI. Moje pytanie: Pani (dajmy na to) Mario a jak u Pani z używkami?Odpowiedź pani Marii: Panie doktorze ja od dziesięciu lat jestem wdową!!

W salonie operatora pewnej sieci komórkowej:
Wbiega kobitka wymach.jac komorka. Zwraca sie do pracownika:
"Musi mi pan pomóc... Mój mąż wyjechał, mnie się skończył okres i nie ma mi kto załadować!"

Liceum. Wspaniałe czasy.

Palenie za "winklem". Codziennie.
Gdy robiło się ciepło, na boisku kopaliśmy sobie w przerwach, na lekcjach wfu.
I był tam też winkiel, gdzie czasem paliliśmy.

Scenka rodzajowa.
Kumpel stoi z papierosem i obserwuje z zaintrygowaniem mecz.
Klepnięcie w ramię.
0 odwracania głowy.
- Spadaj, nie mam.
Mocniejsze klepnięcie.
- Spadaj, mówię, że nie mam już szlugów.
Złapanie za ramię.
- Dobra, bierz bucha i sp***alaj!
Odwraca się.
Dyrektorka.

Jak możecie się domyślać...było wesoło :D

Lekcja fizyki. Jedna z uczeniic poprawia urodę...
Nauczyciel: Co ty tam trzymasz?
Ona: Pomadkę
N.: Po matkę to ty zaraz pójdziesz!

Koniec mszy niedzielnej, po ogłoszeniach wchodzi na ambonkę mężczyzna i informuje, że jest przedstawicielem Fundacji im. Burego Misia. Po krótkiej wypowiedzi na temat Fundacji i składki na nią, dziękuje i schodzi z ambonki.
Ojciec (odprawiający mszę) do niego: Szczęść Boże, Bury Misiu!

Bardzo poważany (nie tylko w Krakowie) filozof i duchowny zarazem (dominikanin) co tydzień zabawnie komentuje w czasie niedzielnej mszy ogłoszenia duszpasterskie, czytane przez diakona.
Któregoś razu:
Diakon: Mamy tu kalendarze wydane przez pewną grupę charytatywną, ale jest ich mało, więc prosimy o zgłaszanie się po nie tylko dzieci.
Ojciec:Pomódl się o cudowne rozmnożenie...
Diakon: Do tego trzeba by było Ojca wiary...
Ojciec: Uważaj, bo górę przeniosę!

Jadę wieczorem autobusem 502 w Krakowie. Na ostatnich siedzeniach spał pijak. Obok stała grupka nastolatków. Jeden znich nagle mówi: "Gość ma rozsunięty rozporek, pewnie śni mu się jakaś pani."

Kumpel do swojej dziewczyny:
- Co aniołku tak podskakujesz jak radosny skowronek?
- Ja k***a nie podskakuje! Ja się spieszę!

Idę sobie niedawno ulicą, patrzę, a tu pod kioskiem stoi kilku podpakowanych kolesi i się częstują fajkami. Nic, idę dalej. zza rogu wychodzi w sumie typowa u mnie w mieście blondyna(tleniona oczywiście) i podchodzi do tych dresów. Oni do niej:
- A ty gdzie idziesz?
- Uczyć się, k..wa.
- Czego?
- k..wa angielskiego.
Dresy się zaśmiały. - Tobie to tylko "hałarju" wystarczy.

Usłyszałem tą historie od kumpla. Prawdziwy autentyk!! Kumpel ma w klasie dwóch chudzielców (Kisiel i Mucha). Spotykają sie po świętach a ich rozmowa wygląda tak:
Kisiel - Siema Mucha. Ile ważysz po świętach? ja 61 kg.
Mucha - A ja 58 kg.
Kisiel - Widzisz! jestem od ciebie cięższy. Przytyłem. ;D;D
Kumpel który przysłuch.je sie tej rozmowie nagle wypala:
-- A może ty sie Kisiel poprostu zapomniałeś wysrać....