Autentyki - humor i rozrywka

Sytuacyjne

Kategoria dość specyficzna kategoria w serwisie. Wpadki słowne czy też sytuacje, które mają sens w danej, konkretnej sytuacji. Wtedy są śmieszne i zrozumiałe dla innych. Kluczem jest bardzo dobry opis zdarzenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Sytuacyjne.

Wszystkie teksty w kategorii "Sytuacyjne": 1008

Gramy w Scraable i kumpel sie pyta

- A liczba mnoga od mucha to muchi?

zamiast literki "y" mial "i" i tak jakos mu pasowalo...

Pytam sie kumpla:
- Boli Cie gardlo?
- Nie, moze pozniej...

2 Gim. , zaczyna sie lekcja matematyki, ja mówie do kolegi: "łukasz, weź się zamień miejscem" a on na to "nie! pani nie pozwoliła i mnie jeszcze okrzyczy" :D śmiałem się zniego przez cały dzień :D

Jakieś dwadzieścia lat temu, wyobraźcie sibie, uczęszczałem do technikum. To taka szkoła zawodowa, tylko się kończy maturą. Między moimi licznymi lepszymi i gorszymi kolegami zjandował się jeden, powszechnie znany jako "Rudy" i to wcale nie z powodu, że miał długą lufę... Któregoś pięknego dnie umówiłem sie z Rudym, że wpadnę do niego wieczorkiem po książkę od technologii obróbki metali. Jak się umówiłem, tak zrobiłem. Stoję pod drzwiami, naciskam dzwonek, po chwili drzwi otwiera kobitka. Ani chybi - mama Rudego. Ukłoniłem się pięknie, "Dzień dobry! Czy zastałem..." I tu czarna dziura w mózgownicy! Za cholerę nie wiem, jak Rudy ma na imię! Odkąd pamiętam, zawsze był Rudy! Co tu zrobić? Więc zakończyłem niefortunnie rozpoczęte zdanie: "...syna?"

Okazało się, że ma na imię Roman...

Zachciało mi sie gruszek, ide wiec do warzywniaka i stoje w kolejce. W końcu pora na mnie, sprzedawca pyta: a pani czego sobie życzy?
Na co ja zaaferowana: Ja poprosze ze 3 klapsy!
I cegła!!!!!!!!!!!!

Podczas wyjazdu w góry zostałem kiedyś przedstawiony pewnej dziewczynie. Kolega który nas sobie przedstawiał był strasznie zabiegany i po wymianie imion praktycznie zostaliśmy sami. Zacząłem jakąś rozmowę, żeby nie zapanowała cisza. Po chwili jednak temat się urwał. Wtedy nowo poznana dziewczyna, ku mojemu zdziwieniu całkowicie zmieniła temat i spytała, czy pamiętam dziewczynkę, która bawiła się często przed moim domem gdy byłem dzieckiem. Nie pamiętałem. W końcu powiedziała: powinieneś pamiętać tą rodzinę, ona miała kilka sióstr. W tym momencie sobie przypomniałem i uradowany powiedziałem: Zgadza się, pamiętam tą rodzinę. Zawsze były tam awantury i często zjawiała się policja, ten ojciec to był straszny pijak, ale dlaczego pytasz i skąd wiesz takie rzeczy? Na to ona: Bo to ja jestem tą dziewczynką, ale nie mogłam sobie przypomnieć skąd Cię znam.

za młodu dzwonię do kolegi i mówię "hej łysy,ty s@@@ysynu" a na to odpowiedź-"to ja już daję syna"

Na kapielisku zaraz kolo mnie gdzie mieszkam 15 km od Sztokholmu bylo troche ludzi. Ladna zatoczka, ja, moj ojciec co z Hiszpanii przyjechal mnie odwiedzic ze kumplem, moja mama itp siedzielismy i popijalismy sobie piwko i gawedzilismy troche po Polsku, komentujac i to i owo. Tzn ja i moj stary komentowalismy a reszta cos tam gadala. Przyszla rodzinka i se usiadla obok. Krotki facecik, i mala kobietka i dwie coreczki rozmiaru XXL. No doslownie ..ja nie wiem..hippopothamus. Ja do starego : Ty, popatrz jaka mala dziewuszka ! A on do mnie z drugiego konca koca : No, jak beben Beatlesow, fajnie bedzie popatrzec jak wpadnie do wody ze skoczni...jak myslisz zaleje nas potop ? Ja: Nie, ale jak razem wpadna to masakracja na brzgeu...skocz do motorowki po kapoki ha ha! A jaedna z dziewczynek nato w doskonalym Polskim jezyku : Przepraszam, czy panowie wiedza ktora godzina ?