Autentyki - humor i rozrywka

Teksty na podryw

Teksty na podryw (wcześniej Podrywacze) to jeden z najpopularniejszych działów na stronie. Przeczytasz tutaj relacje prób nawiązania bliższego kontaktu (podrywu) z płcią przeciwną. W większości przypadków kończą się one niepowodzeniem. Brawa należą się tym, którzy cały czas próbują znaleźć ten "złoty środek" (prostacki, nietuzinkowy, ale skuteczny) na dobry tekst na podryw. Romantyczne, suche, najlepsze, chamskie, fajne? Najważniejsze by był skuteczny i zrobił odpowiednie wrażenie!

Subskrybuj RSS dla kategorii Teksty na podryw.

Wszystkie teksty w kategorii "Teksty na podryw": 503

Od pewnego czasu mieszkam w Niemczech.Na zakupy chodze do pobliskiego marketu,a w nim pracuje mlody przystojny mezczynna. Widac po jego zachowaniu ze wpadlam mu w oko tylko jakis nie umial sie zabrac do dzialania. pewnego dnia na kartce mialam po poslku napisana liste zakupow a on gdy to zauwazyl chciaal mi pomoc zrobic zakupy. szybko podszedl wziol mi karteczke i mowi ze mi pomoze zrobic zakupy. Jego mina po probie przeczytania kartki mowila sama za siebie :D

Na dyskotece (od razu zaznaczam, ze będzie chamsko, bo ja ostatnio gram z facetami tak jak oni z laskami)
On: Zaj**iście tańczysz, słyszałem ,ze jak ktoś umie tańczyc to jest też zaj**isty w łóżku
Ja: a chcesz sprawdzic?
On: No jasne
Ja: Dobra, to możesz popatrzec dzis po dyskotece na mnie i na mojego faceta.
zrobił minę srającego kota.

Choć może to zabrzmieć nieprawdopodobnie, lecz nie wyprzedzajmy faktów...:P
Rzecz miała miejsce ok. 2 tygodni nazad.
Znajomy prowadzi całodobowe delikatesy na jednym z osiedli domków jednorodzinnych przy trasie wylotowej na Rawę Maz. Droga na Rawę kryje wiele atrakcji i ciekawych zjawisk, m.in. słynną na całą okolice tancbudę w Rowiskach Starych (klimaty typu: "gdzie są wasze białe rękawiczki?!", "a teraz wszystkie dziewice piszczą" i inne podobne brylanciki. Klientela trzyma adekwatny poziom, a jakże.
W drodze powrotnej z tego przybytku, mocno "zaangażowana" parka zatrzymała się przed sklepem znajomego. Koleś wyskakuje ze swojego odpicowanego malczana i prosi o paczkę prezerwatyw, których w sklepie niestety nie ma. Zapada grobowa cisza. Koleś, co zapewne nie za często mu się zdarza (typ tłuka z byczym karkiem) włącza procesy myślowe i z rozbrajającym uśmiechem rzuca taki o to tekst:
- To w takim razie poproszę folie śniadaniowe

Z kuplami w Pradze szykujemy sie na dyskotekę.
Jednego z nich specjalnie nie trawiłem, on mnie zresztą też. Leżałem na łóżku przyglądając się jak sobie żeluje każdy włosek na łbie. Rzygać się chciało.
W pewnim momencie poprosił drugiego kumpla, żeby mu pomógł. Drugi zaczął coś tam grzebać, co spotkało się z jęczeniem:
-Nie wszystko, popraw tylko to, co natura spierdoliła.
Na to wszystko ja bez zastanowienia:
-No łba ci przecież nie upierdoli!

Po chwili ja się turlałem, pomagacz leżał ze śmiechu, a żelujący sypał iskry z oczu.

ONA: laska?
ON: czemu nie :D
ONA: pytam czy masz dziewczyne

Wczoraj na imprezie kumpel wyrwał zajefajną laske. Już prawie mieli iść na górę w celach oczywistych ale wypadało wypić jeszcze po baniaku. Dziewczyna czekała wiec szybkim krokiem wrócił do niej po czym chwycił ją za rekę i zaprowadził na górę. Cała ekipa kapneła sie dopiero po 15 minutach że chłopak sie pomylił i zamiast zabrać tą laske zabrał jej koleżanke. Dziewczyna się troche zdenerowała a tej koleżance było wszystko jedno. Z opowiadań wynikało że położyli się do łóżka, dziewczyna była już gotowa a chłopak............................ zasnął :D

wpisalbym tu swoj genialny tekst ale kazdy zacznie go uzywac i juz nie bedzie taki genialny a uwierzcie mi ze jest

Kolega, po pracy wraca do domu i prosi żone żeby zrobila mu obiad.
Na to ona: masz rece, to sam sobie zrób...!
Kolega wkurzony no ale co...
Przychodzi wieczor, oboje w lozku....
Ona: Mariusz pokochajmy sie... Zrob mi dobrze...
On: Masz rece, to sama sobie zrób!:)
Odwrócił sie na drugi bok i dumny z siebie zasnął...:)

Tekst na wichurze!
On-Wyjdziem na zewnątrz?
Ona- Przecie ju żem szczała....

Na wiejskim przystanku, gdzie od dawna już autobusy nie kursują, siedzą trzy koleżanki i pestki z dyni łuskają, nuda na całego, lekko kaleczona rzadkim rechotem. Niespodzianie zza zakrętu wyjeżdża stary brudny ciągnik, bez kabiny i podjeżdża pod przystanek. Zza kierownicy wychyla się zarośnięta morda miejscowego autochtona, która przekrzykując warkot rzuca.
- Mirka! Mirka!
- Czego?
- Idziemy na ruchaczkę?
Mirka szturchając koleżanki, z uśmiechem i wyrazem błogości na twarzy. - Wie, jak mnie podejść, nosz kurde, wymiękam przy nim....