Warning: Undefined array key "ostatnie" in /home/platne/shpyo/public_html/autentyki/actions/frontend/autentyki.action.php on line 157

Warning: Trying to access array offset on null in /home/platne/shpyo/public_html/autentyki/actions/frontend/autentyki.action.php on line 157

Warning: Undefined array key "slug" in /home/platne/shpyo/public_html/autentyki/actions/frontend/autentyki.action.php on line 159
Ostatnio dodane teksty - Autentyki.pl - śmieszne teksty - historie z życia wzięte
Autentyki - humor i rozrywka

Autentyki - śmieszne historie i teksty

Serwis Autentyki.pl zbiera jak sama nazwa wskazuje anegdotki (śmieszne historie z życia wzięte) nadsyłane przez naszych czytelników.
Nowe teksty pojawiają pojawiają się na bieżąco o ile przejdą moderację.

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Ostatnio dodane teksty

Mój dwuletni kuzyn bawił się w domu, pilnowany rzekomo przez swojego ojca. W pewnym momencie słychać huk, a maluch przybiega do taty z wielką śliwą na czole. Na to jego ojciec:
- Synku, jak Ty to zrobiłeś?
A niewiele myślący maluch podbiega do szafki, w którą uderzył i mówi:
-Tak (demonstrując tacie, jak to się stało).
Biedne maleństwo, które padło ofiarą nierozważnego dociekliwego taty ;)

"Miłość małżeńska prowadzi do prokreacji, osoby tej samej płci nie mogą się rozmnażać, nawet teoretycznie". To niezastąpiony poseł PiS Artur Górski o ustawie o związkach partnerskich :)

Dzieci w szkole podstawowej generalnie mało się uczą, bo po co? :) Sprawdzałam kartkówkę w klasie 6 z matematyki. Proste pytanie: podaj definicję rombu. Jeden z uczniów napisał:
- Figura, której przekątne przecinają się w połowie. Coś w stylu takiego diamenciku.
Padłam jak to przeczytałam :)

On: Masz na imię Google?
Ona: Nie, dlaczego?
On: Bo masz wszystko czego szukam!

Byłem u dziadków narzeczonej. Niezłe są to modele. Takimi tekstami sypia, że głowa mała. Pewnego dnia [D]ziadek spytał się [B]abci:
[D]: Co na obiad?
[B]: Gargula!
[D]: Co?!
[B]: Sól, gówno i cebula!
Padłem :)

Część, na księżyc mamy 380 tys kilometrów, co trzeci samochód na ziemi ma taki przebieg, jedziesz ze mną ?

(C)iotka mojej koleżanki... pojechała na zakupy ze swoim (M)ężem, a że mąż nie chciał wchodzić do supermarketu powiedział, że poczeka na nią w samochodzie.

Tak więc ciotka zrobiła szybkie zakupy i wróciła do samochodu... usiadła wygodnie w fotelu i puściła SIARCZYSTEGO BĄKA ... odwraca głowę chcąc zobaczyć reakcje męża i widzi... że to nie JEJ MĄŻ !!!
Zapuściła buraka i szybko uciekła z samochodu (O)bcego mężczyzny. Dostrzegł swój i wsiadła do samochodu i mówi:

C - Spier*****y!!!
M - Ale co się stało, ukradłaś coś???
C - Opowiem ci później , no jedź już szybko!!!

W domu opowiedziała mu całą historie.

C - Ale myślisz, że będzie mnie pamiętał???
M - Nie no co ty.
C - Ale na pewno???

I w tym momencie puka ktoś do drzwi, mąż otwiera i widzi obcego mężczyzne.

O - Żona zapomniała torebki z mojego samochodu =DDD i zaczął się śmiać !!!

Rzecz dzieje się w aptece... gdzie pracuje moja siostra i często takie newsy przynosi do domku.
Podchodzi młody chłopak pewny siebie (zapewne tylko dlatego, że nie ma innych pacjentów w aptece) do okienka i chce kupić prezerwatywy.
Zaczyna wybierać i siostra pokazuje mu że są takie i takie i jakie spełniają funkcje.
W końcu chłopak zaczął wybrzydzać z szelmowskim uśmiechem (jaki to on nie jest dorosły) .
A to może wezmę te... albo nie lepiej tamte... może jednak wezmę truskawkowe albo nie bananowe... aż w końcu kierowniczka mojej siostry wychyliła się zza okienka i powiedziała:
- A Pan będziesz dupcz*ł czy kompot robił?!
Siostra musiała wyjść na zaplecze :)

W mieście w ktorym mieszkam jest galeria o nazwie Raj. Pewnego dnia jadę autobusem komunikacji miejskiej, na jednym z przystanków wsiada do autobusu młoda kobieta i pyta kierowcy: "mogę z Panem do Raju". Kierowca jej odpowiada: "ze mną to niemożliwe, nie dość że jestem żonaty, to świetością tez nie grzeszę". W tym momencie kobiety lico pokryło się rumieńcem, zaniemówiła. Kierowca uśmiechajac się sprzedał Pani bilet do Raju. Pasażerowie autobusu mieli dobry ubaw. A pani, widać było, że nie może się doczekać przystanku, na którym opuści autobus.

Uczę w szkole. Klasa 4, przedmiot nie jest ważny. Dzieci się przytulają, są słodkie. Do dzieci mówię zdrobniale np. zamiast Zuzanno - Zuziu, Karolino - Karolciu, itp. Jednej dziewczynce - Oliwii - nie spodobała się forma w jakiej się do niej zwracam i wywiązał się taki o to dialog.:
- Niech panie nie mówi do mnie Oliwio, tylko też tak jak do innych.
- Czyli jak?
- Oliwciu.
- No dobrze, pewnie tak do ciebie mówią rodzice?
- Nie, mówią do mnie "ty smrodzie".
Bardzo powstrzymywałam od śmiechu ;).