W mieście w ktorym mieszkam jest galeria o nazwie Raj. Pewnego dnia jadę autobusem komunikacji miejskiej, na jednym z przystanków wsiada do autobusu młoda kobieta i pyta kierowcy: "mogę z Panem do Raju". Kierowca jej odpowiada: "ze mną to niemożliwe, nie dość że jestem żonaty, to świetością tez nie grzeszę". W tym momencie kobiety lico pokryło się rumieńcem, zaniemówiła. Kierowca uśmiechajac się sprzedał Pani bilet do Raju. Pasażerowie autobusu mieli dobry ubaw. A pani, widać było, że nie może się doczekać przystanku, na którym opuści autobus.
