Autentyki - humor i rozrywka

Dzieciństwo

Teksty naszych pociech, czyli co robią, jak się zachowują. Czasem ich "przedstawienia" potrafią wprawić w osłupienie niejednego. Czyli beztroskie życie maluchów

Subskrybuj RSS dla kategorii Dzieciństwo.

Wszystkie teksty w kategorii "Dzieciństwo": 304

Siostra cioteczna: Tato, tato, a może weźmiemy pieska?
Wujek: Masz już kota.
Siostra cioteczna: Ale kot kiedyś zdechnie, prawda?

Miałam może 3-4 latka, na rodzinnej uroczystości dostałam taką lalkę która sama się poruszała jak się pociągnęło za sznureczek i postawiło. Kiedy nauczyłam się to obsługiwać , załączyłam gosciom i powiedziałam ; " MAMO! patrz jak ładnie zapierrdala " .. śmiech do końca imprezy...

Na kartkówce z biologii (dobre nascie lat temu) na pytanie: przykład odruchu bezwarunkowego...moja odpowiedz brzmiała: odruch bezwarunkowy jest wtedy gdy ktoś mnie uderzy, ja mu oddam.

odbieram mojego synka z przedszkola. ma cała bluzę ubrudzoną jedzeniem. więc mówię do niego:
-o, dziś w przedszkolu była pomidorowa, buraczki, kotlecik i ziemniaki.
mój syn zrobił oczy jak pięciozłotówki, rozdziwił buzię i z przerażeniem:
-mamo, Ty jesteś wiedźmą?!

Miałam wtedy może ze 3-4 latka. Nie pamiętam już o co, ale poważnie pokłóciłam się z dziadkiem. Mama widząc to kazała mi dziadka przeprosić. Chcąc, nie chcąc musiałam to zrobić. Moje przeprosiny wyglądały tak:
-Przepraszam Cię, Ty stary głupi dziadu!
Mina mamy , dziadek zaczął się śmiać, a mama nigdy więcej nie kazała mi nikogo przepraszać wbrew mej woli:)

Po dwóch latach w moje ręce wpadła kartkówka z pierwszej klasy gimnazjum. Walnąłem niezłego ROTFL-a widząc odpowiedź na zadanie "Wymień cechy bajki". Napisałem, iż "bajka jest krótka i na temat" :D

Dzieci w moim przedszkolu często bawią się w dom. Budują z pudeł i krzeseł swoje mieszkanka w różnych kątach sali, rozstawiają garnki itp. Któregoś razu nagle woła mnie uwielbiany przez dziewczyny Kuba. Podchodzę i widzę że stoi w swoim "domku" otoczony wianuszkiem dziewczyn. Wlepiły we mnie oczy jak sroki, udając niewiniątka. Kuba tymczasem żali się:
-Przecież nie może być tyle psów!!!
(Najwidoczniej wszystkie role, czyli mama, tata, wujek, ciocia, dziecko, zostały już rozdane i dziewczyny chciały być psami. Byle przy Kubie!!! Zaiste - spojrzenia miały wtedy bardzo "psiejskie - czarodziejskie".)
Zapytałam czy weszły bez pytania i czy przeszkadzają. Na to jedna przez drugą zaczęły mówić:
-Mnie Kuba zaprosił!
-Mnie też!
-I mnie! Kuba, już nie pamiętasz?
Wobec takiej sytuacji biedak Kuba, nie czekając na moją reakcję, mówi:
-Dobra, możecie zostać, tylko nie szczekajcie!!!

Jak to w marcu wieczorem pod oknami koty się marcowały.Leże z 4 letnim synkiem próbuje go uśpić ale te koty wyją coraz głośniej, mówie do synka "koty sie marcują". Na co on do mnie "a ja myślałem że pierdolą."
zdębialam...

Na mszy św. ksiądz zadaje pytanie:
- Gdzie mieszka Pan Bóg?
jedno z dzieci odpowiada:
- W łazience!
- Dlaczego? - pyta zdziwiony ksiądz.
- Bo mama codziennie rano podchodzi do łazienki i mówi: Boże, ty tam jeszcze siedzisz??

Ksiądz w kościele chodził między ludźmi i zbierał na tace gdy przechodził obok mnie ,małe dziecko stojące obok zapytało się mamy:
D-"Mamo a Ty wiesz czemu ksiądz zbiera pieniążki"
M-no powiedz?
D- bo ksiądz jest biedny:)