Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

AWF Poznań. Egzamin na auli. Profesor wypatrzył jak jedna panienka namiętnie spisuje z małej karteczki schowanej w dekolcie. Podszedł do niej i powiedział:
- Wiem, że jako mężczyzna nie mam prawa, ale mam jako profesor.
po czym wyciągnął jej tą karteczkę z dekoltu. dziewczyna wstała, odwróciła się do niego i powiedziała
- Wiem, że jako studentka nie mam prawa, ale mam jako kobieta.
...i sprzedała mu takiego liścia, że aż echo poszło po sali

Było to już czas jakiś temu na ostatnich w semestrze ćwiczeniach z archeologii. Na sali dwudziestu kilku facetow i dwie kobietki. Młoda i całkiem nieźle wyglądająca pani mgr spoglądając w swoje zapiski:
- Każdy kto ma mniej niż 7 plusów za aktywność będzie musiał przyjść po zajęciach zaliczyć cały semestr oralnie...
W tym momencie kilka osób mówi jednocześnie:
- To niech mi pani wykreśli ze dwa plusy!

Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się..Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby,
zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI L.O.?
- Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów,
zarumienił się.
- A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dla czego Pani pyta?
- To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał:
- A czego Pani uczyła?

Na lekcji języka polskiego.
Początkująca nauczycielka do ucznia: X uspokój się bo postawię ci pałę!
X: Dobrze tylko niech pani poczeka a ja się wygodnie położę :-D

Zdawaliśmy jakieś pytania i pisaliśmy z nich takie małe sprawdziany, a na następnych zajęciach było mówione kto zaliczył a kto nie. No i są wyczytywane osoby po kolei:
-Patrycja zaliczyła
-Adam zaliczone
aż w końcu padło hasło:
-Agnieszka zaliczona!

brechtaliśmy z tego do konca dnia:D

Lekcja angielskiego. Młoda, całkiem ładna praktykantka zapytała o coś kolegę, ale ten nie znał odpowiedzi. W końcu powiedział "to ja strzelę" , a ja glośno i wyraźnie powiedziałem "chciałbyś" Kumple zaczęli sie śmiać, a praktykantka udawała, że nie słyszała, choć buzia jej się natychmiastowo zarumieniła :) . . .

WSAiZ Rzeszów
Egzamin z Prawa Cywilnego dr. Gajda. okres Mundialu 2006
1. pytanie nic
2. cos tam cos tam
3. walcze walcze ale, po minie egzainatora widze że cienko.
Egzaminator do mnie EKWADOR-POLSKA
ja na to - Co ??? - on do mnie - 2.0 :/

Wychowawczynią naszej klasy była geograficzka. Pewnego razu na godzinie wychowawczej został poruszony temat wyjazdu klasowego za granice.
Kolega T.: Prosze pani może pojedziemy do Wilna?
Nauczycielka: Nie ma mowy, ja nie chce mieć nic wspólnego z białoruską policja

UW, I rok prawa, wykład z historii prawa. Na sali ok.500 osob.
profesor opowiada ze jak sie obraziło szlachcica to trzeba było to pod stołem odszczekać... po czym mówi: To ja państwo zademonstruje.. i na czworakach odszczekał po stołem...

Ten sam proferor, ten sam wykład.
Chce zadać pytanie na sale. Ktoś podnosi rękę ze wie. Profesor bierze mikrofon i z całym impretem podąża w kierunku studenta... niestety kabel nie był wystarczajaco długi... profesor wylądował na podłodze...

Sor opowiada o swojej zonie.
Sor: Moja kobieta lubi wogle na dzialce pracowac za trzech!
Chlopcy( z niedowierzaniem): Niby jak pan ją namowil?
Sor: Przekonywałem ją, ze jest za stara..