Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

APS Warszawa

Na ćwiczeniach z dr Lelińską jakieś panny przedstawiają prezentacje multimedialną nt bezrobocia, i jest tytuł slajdu 'struktura bezrobocia ze względu na zwód' :D:D cała grupa w brecht, dr L. oczywiscie z watą w uszach, nic nie łapie, tak patrzy na te slajdy i mówi "bardzo ciekawe dane, niestety, ja takich nie mam" :D:D

AR Lublin części maszyn dr Bartnik
kolokwium jak zwykle nikt nic nie umie i po 5 min każdy wychodzi. po 45 min wchodzimy do sali i psor mówi: Wasze prace podzieliłem na 2 kupki. po lewej są prace tych co zdali a po prawej tych co oblali. hmm dziwne dlaczego nie widoczna była tylko jedna kupka prac=)

AR Lblin, Rysnek tehcniczny do mgr Stropek
Sutdent: Panie psorze...
Mgr: nie ma profesora!!! <<odwaracjąc sie do okna>> i nigdy nie będzie=)

Typowe Liceum Plastyczne. Roztrzepani do granic profesorowie i uczniowie którzy muszą się do tego przyzwyczaić.
Dwóch uczniów spóźnia się na lekcję biologii. Nauczyciel mierzy ich wzrokiem...
Nagle do klasy wpada profesor z rysunku i malarstwa, sapiąc i dysząc, tłumaczy:
P: Przepra..Przepraszam za tych.. którzy się spóźnili... ale ja tych uczniów właśnie wykorzystywałem.
Po czym wybiega z klasy, i wraca do wieszania wystawy na korytarzu.

AP. wyklad z zagadnien wydawniczych kols sie rozkrecil i zaczal opowiadac o starodrukach i w pewnym momencie
-czy ktos z panstwa byl w egipcie??
my cisza
-no to sobie zrobimy wycieczke programowa

Na egzaminie z mechaniki zapytano pewnego studenta o definicję momentu bezwładności. Kiedy rzucimy w górę jakieś ciało, na przykład kamień - odpowiedział - to wznosi się ono coraz wolniej, aż w pewnej chwili jego prędkość maleje do zera. To jest właśnie jego moment bezwładności, po którym ciało zaczyna spadać.

Pewnego razu egzaminator zapytał studenta: Jak można zmierzyć wysokość budynku za pomocą barometru?

To bardzo łatwe - odpowiedział student - trzeba wejść na dach budynku, przywiązać barometr do długiego sznura i opuścić go tak, że dotknie powierzchni gruntu; potem wystarczy wciągnąć go, mierząc długość sznura.

Czy to jedyna metoda jaką pan zna? - zapytał zaskoczony profesor.

Ależ nie, można jeszcze, na przykład, zrzucić barometr z dachu budynku, mierząc czas jego spadku na ziemię; potem wystarczy tylko skorzystać ze szkolnego wzoru na drogę w spadku swobodnym.

I to wszystko, co pan wie na ten temat - rzekł coraz bardziej zdenerwowany egzaminator.

Znam jeszcze inne metody wyznaczania wysokości budynku za pomocą barometru - odpowiedział ze spokojem nie speszony student.

Proszę więc je podać - wykrzyknął zniecierpliwiony profesor.

Można, na przykład, wchodząc po schodach na dach, przykładać niesiony barometr do ścian klatki schodowej i zaznaczać kolejne jego długości; potem wystarczy tylko policzyć te znaczki i to daje wysokość budunku w jednostkach długości barometru. Można też, jeżeli dzień jest słoneczny, zmierzyć długość barometru i jego cienia, a następnie długość cienia budynku, skąd przez prostą proporcję obliczamy wysokość budynku. Jeśli ktoś woli bardziej wyrafinowane metody, to może przywiązać barometr do kawałka sznurka, żeby zrobić proste wahadło, a potem zmierzyć okres wahań tego wahadła na powierzchni gruntu i na dachu budynku. Wykorzystując wzór na okres wahadła można wyznaczyć z tych pomiarów efektywne wartości przyspieszenia ziemskiego, a stąd - posługując się prawem grawitacji Newtona - w zasadzie obliczyć wysokość budynku. Ale ja uważam - ciągnął dalej nie zmieszany student, nie zwracając uwagi na mdlejącego z wrażenia profesora - że najdokładniejszy wynik otrzymałbym, zanosząc ten barometr do biura zarządcy budynku. Mam tu ładny barometr - powiedziałbym do zarządcy - i podaruję go panu, jeśli poda mi pan dokładną wysokość budynku.

Czy naprawdę nie zna pan konwencjonalnej odpowiedzi na zadane pytanie? - wyszeptał zrezygnowany egzaminator.

Ależ znam, tylko to takie nudne, więc chciałem wymyśleć coś bardziej oryginalnego.

Profesor G.

- "Jak to mówią albo rybka albo... śledzik."

Fizyk chodzi po klasie z probówką wypełnioną jakimś czerwonym płynem. Ktoś pyta czy to krew, na co pan profesor G. odpowiada radośnie:
"- Wiecie, miałem za dużo energii przed lekcją to dałem sobie w żyłe."

Politechnika Śląska wykład u dr. Nawrockiego z Wentylacji i Klimatyzacji
Pietro poniżej sali wykładowej robotnicy skuwaja schody, napieraja młotami ogólnie nic w sali nie słychać.Dr kazał pozamykać okna i próbuje prowadzic zajęcia. Nagle ucichło, cisza trwa jakieś 5 min wiec dr podchodzi do okna chwyta za klamke zeby otworzyc i w tym momencie znowu zaczynają hałasowac i jego hasło: " to jest z klamką połączone?" - płakaliśmy wszyscy