- « Poprzednie 10
- Strona: 5 z 10
- Następne 10 »
Wychodzimy z kumpelą z pubu. Przed wyjściem stoi grupka dresów.
Jeden z nich do nas:
-Hej laska! Daj mi swój telefon?
-Nie bo nie będę miala z czego dzwonić.
Dresa zatkało a kolesie brechtali z niego :D
- #4181
- Pkt: 1352
- Podrywacze
- +
- −
- Daj na fejsa
Sytuacja miała miejsce u naszych zachodnich sąsiadów dośc dawno temu (więcej niż 20l). Ojciec był tam z kumplem i przechadzajac sie po mieście komentują urodę Niemek.. Znajomy ojca co chwilę powtarza: ta brzydka, ta brzydka, ta też brzydka. O jednej powiedział: O. Pierwsza ładna Niemka.
Reakcja dziewczyny: Jestes pewien??
- #3549
- Pkt: 1340
- Podrywacze
- +
- −
- Daj na fejsa
Kumpel pojechał na wieś i trafił na imprę w przysłowiowej remizie.
Spodobała mu się jakaś panna, więc podchodzi i pyta:
-zatańczymy?
a panienka na to:
-nie chulom bo mie szłapy bolo.
Konsternacja, kumpel odchodzi. Wtem spostrzega kolejną sztukę...
Ponieważ nauka nie poszła w las, zagadnął:
-pochulosz?
a na to panna:
-spadaj wieśniaku!!!
- #697
- Pkt: 1292
- Podrywacze
- +
- −
- Daj na fejsa
No wiec tak., stoimy sobie w grupie (płeć męska i płeć damska). Dziewczyny takie typowe cwaniary. NO i podchodzi kumpel(K) sie przywitać i mówi tak do Cwaniary(C)
K:Hej mała !!
C:Mała to jest Twoja pała,a ja jestem niska
K: To Bierz śmiało do pyska :
Wszyscy Plecy
- #2732
- Pkt: 1292
- Podrywacze
- +
- −
- Daj na fejsa
w klubie: gość podchodzi do dziewczyny
- Tańczysz ??
Dziewczyna rogal od ucha do ucha i mówi:
- No pewnie z przyjemnością.
A kolega:
- To dobrze bo nie mam gdzie usiąść
- #4141
- Pkt: 1292
- Podrywacze
- +
- −
- Daj na fejsa
Wczoraj wybrałam sie na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu mężowi, że wrócę o północy. "Obiecuję Ci kochanie, nie wrócę ani minuty później"- powiedziałam i wybyłam.
Ale impreza byla cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, że zapomniałam o godzinie. Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem.
Wchodze do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą wścieklą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam, że mój mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać, dokukując jeszcze 9 razy... Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w cztery *, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z mężem... Szybciutko położyłam się do łożka, myśląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha!!
Rano, podczas śniadania, mąż zapytał, o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. "Oh, jak dobrze, jestem uratowana... " - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła.
Moj maż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: "Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką". Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: "Taak. A dlaczego, kochanie?" A on na to:
Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła "O *****!" znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać...
- #3551
- Pkt: 1283
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
"Jeżeli ktoś chce kupić sobie ziemniaki za 2250 zł to polecam tego ku*** ch*** je****go."
- #4192
- Pkt: 1276
- Komentarze z Allegro
- +
- −
- Daj na fejsa
Rzecz dzieje się w klubie. Impreza się rozkręca, wszyscy happy:) Spotykam panne która wcześniej znałam tylko z widzenia. Gadka szmatka... Pytam się
-z kim przyszłaś?
ona na to:
- nieważne...ale mogę wyjść z Tobą :D
- #3977
- Pkt: 1237
- Podrywacze
- +
- −
- Daj na fejsa
Historia troszke dluższa, działa się dawno temu, za czasów gimnazjum...Wiadomo, pierwsze przygody z alkoholem, ktore to konczyly sie mniej lub bardziej ciekawie. Wiec postanowilismy z grupka kolegow zrobic sobie zakrapiana impreze sylwestrowa, bo przeciez bylismy juz w tak powaznym wieku to co bedziemy siedziec przy herbacie;) Ale z braku innego lokum wybor padl na mieszkanie rodzicow mojego kolegi, ktorego matka byla wowczas nasza dyrektorka w szkole(!!!) Rodzice wyszli na impreze i zapewnili tegóź kolege ze wroca rano...Jak sie pozniej okazalo nie dotrzymali slowa...;)
Więc sytuacja przedstawiała sie nastepujaco: siedzimy sobie w najlepsze, caly stol zawalony flaszkami, a to co jeszcze nie wypite kolega bardzo pomyslowo schowal pod lozko swojej mamy, na ktorym z reszta spal sobie smacznie jeden z kolegow, ktory, powiedzmy, troche zle sie poczul;) oczywiscie obok łożka wielki kubel wypelniony po brzegi zawartoscią jego żołądka...ale cóż, pomysleliśmy, zdarza się, do rana chłopak wytrzeźwieje i wszystko sie ogarnie i nikt nic nie pozna...I piliśmy sobie dalej wesoło do momentu az zadzwonil domofon...Konsternacja...co robić...wywala nas ze szkoly...No to kolega-syn dyrektorki rzucil "No zrobcie cos!" . Na te slowa trzy osoby wyskoczyly przez balkon nie zabierajac nawet butow, reszta zaczela sie panicznie krzatac po domu. Gdzie flaszki? pod wanne! gdzie kubel z wymiocinami? za drzwi! no i zostala niewygodna sprawa: gdzie nieprzytomny kumpel??? no coz...na balkon;p (bylo - 25 stopni, nie stety nie zdazylismy go nawet ubrac, wyladowal tam w samej koszulce i spodniach) Oczywiscie panika rosnie, rodzice juz na korytarzu, a wiec ktos nie zastanawiajac sie dlugo pogasil telewizor i swiatla w calym domu...hmm...jakos dziwnie sie zrobilo pomyslelismy, zwlaszcza ze jego rodzice od poczatku wiedzieli ze zrobimy tam impreze, tylko ze miala byc muzyka i tance a nie flaszki i zwłoki;) Słychać juz jak przekreca sie klucz w zamku..."zapal to światło debilu, bo co oni sobie pomysla jak wejda?? ze dlaczego niby po ciemku siedzimy?? duchy wywolujemy??" - rzucil blady jak sciana syn dyrektorki...Wiec znowu panika, ktos szuka pilota do tv po ciemku, pilot wpadl do salatki, caly obklejony, wiec coz szybko szybko sru pilota przez okno i odpalamy tv recznie;)...w momencie gdy otworzyly sie ktos rownoczesnie zapalil swiatlo w pokoju...rodzice juz w przedpokoju...tv odpalony recznie juz dziala i oczywiscie co w nim leci...pornosy...pilot za oknem...gdzie te przyciski??!!! za pozno...otwieraja sie drzwi do pokoju obijajac sie glosno o kubel z wymiocinami ktory bardzo pomyslowo tam schowalismy;) w drzwiach ukazuje sie ojciec, na szczescie tez lekko podpity, zmierzyl nas wzrokiem...wszyscy bladzi...spojrzal na telewizor;) No to synuś nie mając juz nic do stracenia pojechał po całości i do ojca: "Tato wyjdz bo fajne sceny leca!"...Wszyscy zdretwieli....ze niby co my tam przyszlismy robic??;p ale na szczescie ojciec byl "z jajem" i rzucil tylko: "oj synku synku...ja takie rzeczy to mam na codzien", juz chcial wychodzic, nagle obrocil sie i dodal: "a co reszta pewnie na balkonie??" O nie!!! juz widzielismy przed oczami wezwania do sadu o demoralizacje, rodzicow w szkole, szlaban na 5 lat...A synuś oczywiście dalej zgrywał kozaka i rzecze: "Chcesz to sprawdz"...Milczenie...Nikt nie oddycha...Ojciec zawahal sie...wyszedl ufffff!;) rodzice jeszcze chwile pokrecili sie po domu i w ogole nieswiadomi scen jakie rozgrywaly sie tam jeszcze 10 min. wczesniej spokojnie wyszli z powrotem na impreze zyczac nam udanej zabawy...oczywiscie jak tylko wyszli musielismy lyknac pare glebszych zeby dojsc do siebie;) ale moment! Zapomnielismy o jegomosciu na balkonie!!! Jezus Maria pewnie juz zamarzl!!! Wybiegamy na balkon...a kolega sobie beztrosko spi, przytuliwszy sie do jakiegos jeszcze cieplego garnka z zupa, ktora tam wystawilismy wczesniej zeby ostygla:) leżał tak juz dobre pół godziny... ominęło go najlepsze:) z resztą trzeźwiał jeszcze długo i w drodze do domu dokonal wyczynu, ktorego do dzisiaj nie jestesmy w stanie wyjasnic - zgubił sznurówki z butów!!! ...A i rano nawet pilota znaleźliśmy na trawniku;)
- #2565
- Pkt: 1217
- Alkoholowe
- +
- −
- Daj na fejsa
Pewnego dnia zabrałem ze sobą mojego dziadka do sklepu w centrum miasta aby kupić mu nowa parę butów.
Zatrzymaliśmy się, aby kupić sobie coś szybkiego do przekąszenia. Kiedy podchodziłem do stolika gdzie siedział dziadek, zauważyłem jak przygląda się on nastolatkowi z nastroszonymi różnokolorowymi włosami.
Mój dziadek przyglądał mu się uważnie, aż w końcu młody chłopak bardzo wulgarnie odezwał się do dziadka:
- Co k..wa stary dziadu gapisz, nigdy w życiu nie zrobiłeś nic zwariowanego ?
Znając mojego dziadka, szybko połknąłem kawałek pizzy który miałem w ustach, aby nie zakrztusić się podczas jego odpowiedzi. Nie zawiodłem się. Bardzo spokojnie i bez zmrużenia oka odpowiedział :
- Tak....raz się tak najebałem, że wyruchałem pawia, i właśnie się zastanawiam, czy nie jesteś przypadkiem moim synem......
- #5500
- Pkt: 1206
- Sytuacyjne
- +
- −
- Daj na fejsa
- « Poprzednie 10
- Strona: 5 z 10
- Następne 10 »
