Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 833

Na lekcji geografii pani drze się na ucznia, że się zachować nie potrafi, że jego zachowanie jest karygodne itp. W końcu stwierdza:
- Ty to jesteś ostatni... No nie powiem kto.
- ch.j! - podpowiada uczynny kolega z końca klasy.

Wykład z Programowania w Sieciach Komputerowych. Wykładowca mówi coś o Javie i w pewnym momencie:
- Raz użyte stringi nadają się tylko do wyrzucenia...

Na geografii facetka oddaje sprawdziany. Przy okazji komentuje, kto się poprawił, kto napisał gorzej niż wcześniej. No i mówi:
- Noo, widzę, że Piotrek coś rzucił..
Damian na to: Palenie!
- Niee, coś gorszego.
Kamil: Rzucił picie?!?!?! :O
- Niee, rzucił PAłY! Gratuluję!

Politechnika Częstochowska, wykład organizacyjny:
prof: Tylko powiedźcie kiedy chcecie "zerówkę", to ja też przyjdę żeby państwu było raźniej.

Biologia, klasa II gimnazjum, temat 'Historia kontynentów i organizmów'.
Pani opowiada o rozmieszczeniu kontynentów we wcześniejszych epokach geologicznych, m.in. o superkontynencie Pangei. Klasa generalnie uśpiona, lecz właśnie przy słowie 'superkontynent' zapanowało lekkie ożywienie, po którym nastąpiło pytanie ucznia, wiernego fana Legii: 'Superkontynent?To w sensie że.....taki zajebisty?'

Kolega zapytany przez wykładowcę co ma zamiar robić po studiach- "odpocząć" ;)

Pr0 katecheta na lekcji:
Podczas mszy różne głupie myśli przychodzą nam do głowy. Mi też. Każdemu. Raz na przykład miałem ochotę kopnąć w dupe księdza :D Mam tylko nadzieję, że to zostanie między nami ;)
A kolega z tyłu:
Hubert, nagrałeś to??

Pan G nauczyciel Fizyki w pewnym LO w Koninie
uczennica rozwiązuje zadanie przy tablicy, męczy się, ale coś tam liczy nagle profesor wypala:
"Kobiety są jak diament" chwila przerwy ogólne zdziwienie bo profesor raczej nie przepadał za płcią piekną uważał, że do fizyki sie raczej nie nadaje. i po chwili "z każdej strony obrobione"


<DianaZet>Muszę przestawić się na naprawdę ostre kucie
<Ibsky>albo się napić
<DianaZet>no tak, to też jest wyjście.
ale dzięki alkoholowi nie dostanę się na psychologię xp
<Ibsky>jestem w stanie wymyślić ciąg przyczynowo-skutkowy, który przeczy twojej teorii
:]
<DianaZet>no to wymyślaj :D
<Ibsky>15 marca jest dla ciebie ciężkim dniem. wracasz do domu ze spaceru, na którym niesamowicie marzniesz. jest ci zimno. rodzice postanowili wybrać się tego dnia do teatru. jesteś sama w domu. twoja koleżanka, która musiała wcześniej wyjechać dala ci prezent urodzinowy 14 marca. jest nim butelka wódki, którą kupiła tylko dlatego, ze w sklepie nie mieli wina, które w całości zostało wykupione dzień wcześniej przez człowieka, który 10 marca obejrzał w tv program, w którym dowiedział się, ze niedawno odkryto metodę leczenia raka oparta na winie. z racji tego, ze jest ci zimno robisz sobie herbatę. niestety czajnik się psuje. nadal jest ci zimno. wpadasz na pomysł, ze skoro nie ma rodziców możesz sobie trochę wypić. wiesz, ze nie dużo, ale zawsze. wypijasz. chciałabyś więcej, ale nie możesz. jest ci ciepło, ale nie dosyć. ok 20 dzwoni tel. to mama. mówi, ze spotkali starego znajomego, który zaprosił ich do siebie i ze będą późno. wypijasz wódkę. jest ci ciepło, ale czujesz się senna. kładziesz się spać. we śnie masz wizje. widzisz co będzie na maturze. nie ufasz tej wizji, ale z racji tego, ze i tak miałaś powtórzyć ten materiał uczysz się go. ale bardziej się do tego przykładasz. 1,5 miesiąca później okazuje się, ze w twojej wizji... gówno widziałaś i matura wygląda zupełnie inaczej. ale jest łatwa i dostajesz 90%, co daje ci miejsce na psychologii uw
<DianaZet>Jesteś geniuszem :D

<i> Po sprawdzianie z matematyki:
<nauczycielka> Ludzi dzielimy na dwa rodzaje...
<nauczycielka> Pierwszy rodzaj ludzi to taki , którym wiadomości do mózgu dochodzą bardzo szybko...
<nauczycielka> Drugi rodzaj to tacy, którym nie dochodzą wcale...I wy moi Drodzy przodujecie drugiej grupie...