Niedawno, na Uniwerku Warszawskim, w budynku jednego z instytutów z lekka politycznych, wisiała sobie kartka z wynikami któregoś tam egzaminu u bardzo statecznego i poważnego profesora. Kartka jak kartka - numery indeksów i 2, 3, 2, 4, 5, itp. W jednym wierszu 0.
I dopisek pana profesora: "Pan pomylił kierunki, katedra kabaretu jest na PWST (Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna)".
