Kiedys obudzilem sie na wielkim kacu. Rozumiecie, leb jak sklep, suszy, ledwo na oczy widze. Przeciagam sie przed oknem, patrze a tu po mojej ulicy ida wielblady z beduinami na grzbiecie, dwa slonie z jakimis sultanami oraz jakies arabskie ksiezniczki prowadza na smyczy tygrysy. Przeerazony budze zone ze mam delirium, zeby dzwwonila na pogotowie bo sfiksowalem! Ona wstala popatrzyla do okna i spokojnym glosem powiedziala: "Durniu niedaleko jest cyrk.
Dzisaj maja spektakl i tak sie reklamuja". Wyobrazcie sobie jaka mialem mine".
