Ostatnie bardzo upalne lato. Razem z moją lepszą_połową wybraliśmy się na spacer po okolicznych łąkach i zagajnikach. Tak zrobiło się jakoś romantycznie bardzo, czułe słówka, mizianie itd. No i pomyśleliśmy, że przecież daleko od cywilizacji wszelkiej jesteśmy, więc co nam szkodzi. Zaczęło się, ja półnagi, ona ma na sobie jeszcze mniej, w zasadzie to tylko mnie. Nagle usłyszałem trzask łamanej gałęzi... Podniosłem głowę, a nade mną stała może 8 letnia dziewczynka i wydarła się:
- MAAAAMOOOOO! A tutaj jakiś pan gwałci jakąś panią!
W życiu się tak szybko nie ubierałem
