Byłam dziś z moim osobistym małżem na spacerze w lesie. Pogoda - super, świeże powietrze - super, spacer połączony z niemrawym poszukiwaniem grzybów - super. W pewnej chwili mąż złapał mnie "w pół" przycisnął i całuje... Myślę sobie mmmm romantyk - super. Zamknęłam oczy, odpływam, robi się coraz bardziej romantycznie - aż tu mój mąż mówi - to co ruchamy się ???
I cały romantyzm pooooszedł w p*zdu
A potem tradycyjny
