Pewnegi piękniego dnia przed pracą postanowiliśmy z kolegą uraczyć się drobną ilością pewnego napoju energetyzującego zwanego potocznie Wiśnióweczką.
Wchodzimy do "restauracji" i kolega (K), Pani zza baru (P) (urocze blond dziewcze) i ja (J) rozpoczynamy dialog:
K: Dzień Dobry ma Pani Wiśnióweczkę??
P: Niestety nie.
J: A może Krupniczek sie znajdzie??
P: Też niestety nie ma, ale za to rosołek mamy pyszny...
