Jestem z natury spokojnym facetem, który woli ustąpić i dać innej osobie dojść do słowa.Ta cecha kiedyś postawiła mnie z niezwykłej sytuacji. Poznałem na studiach ładna i błyskotliwą dziewczynę. Coś miedzy nami zaiskrzyło. Spotykaliśmy sie i rozmawialiśmy tylko na stopie koleżeńskiej więc pewnego ranka przy goleniu zdecydowałem się na to by wyjawić jej swoje uczucia i powiedzieć jej to proste słowo "Kocham Cie!". Zainicjowałem spotkanie w parku, piękna pogoda, ławka pod romantycznym drzewem w zacisznym ukrytym miejscu, objąłem ją i tuląc do siebie zacząłem:
-Chciałem Ci coś powiedzieć...bo..ja...Chcę czegoś więcej..Chciałem Ci powiedzieć, że..
-Zaczekaj..-przerwała mi, a ja zgodnie z moja natura pozwolilem jej dokonczyc.
-Chciałam ustalić jedną ważna rzecz, bo ja wiem do czego Ty zmierzasz.Nie pomyśl sobie, że jestem dziwka, ale jesli chodzi o seks to jeśli chcesz zrobić to teraz to tylko za 500 zł w innym wypadku musisz zapewnić mnie o tym, że mnie kochasz....
Moj mózg cudem się dostroił do jej wypowiedzi, bo ja już miałem na końcu języka "Kocham Cie!!". Ale jej przekaz dotar do mnie szybciej i kompletnie mnie zamurowało.Nie powiedziałełem już, ani słowa.Cała miłość spłynęła ze mnie wraz z zimnym prysznicem w domu. Przysiągłem sobie, że przy goleniu nigdy nie będe myślał o miłości.
