Jadę sobie dziś autobusem z treningu, patrzę - a tu na jednym z przystanków wsiada kolega, z którym przed chwilą trenowałem, razem ze swoim rowerem marki kolarzówka. Podchodzę więc do niego i z tekstem:
- Opona?
- Tak cholera - odpowiada kumpel
Ja na to:
- No to życzę Ci, że by to była jedyna guma jaka Ci w życiu pęknie...
Pół autobusu w śmiech. A nieszczęsny rowerzysta najzupełniej poważnie:
- No fajnie by było, bo mi tego lata trzy strzeliły.
W tym momencie w autobusie chyba tylko kierowca zachował powagę...
