Ja i moje Kochanie w łóżku...On zmęczony po cięzkim dniu, a mi się zbiera na amorki :) Zaczynam go głaskać po karku...On coś tam czyta...No więc jak zaczynam:
- Kochanie, a kochasz ty mnie jeszcze tak troszkę?
- No po co pytasz jak wiesz ze tak
- Oj no bo my kobiety lubimy to słyszeć...A mocno mnie kochasz?:)
- Bardzo mocno
- No to udowodnij mi to :)
- Jak? Mam lecieć w środku nocy po kwiaty?
- No nie musisz... Jest 22 i dobrze wiesz cfaniaku że kwiaciarnie i tak już pozamykane...Ale możesz mi za to dać "dowód miłości" :) [i tu pełna nadzieji, że zaraz się na mnie rzuci...]
A on na to:
Nie kombinuj. Wiesz że jestem zjebany. Więc jedyny dowód jaki mogę ci dziś dać to dowód osobisty. Weź sobie. Mam w kieszeni w spodniach.
