Idę sobie z babcią po mieście (po raz pierwszy w życiu), i w pewnym momencie mówi "Dzień dobry" do zupełnie dla mnie obcej osoby. Zlekceważyłem to ale powtarza to kilka razy aż w końcu jej ktoś odpowiedział więc pytam:
[J]a: Kto to był?
[B]abcia: Nie wiem...
[J]: To po co mówiłaś dzień dobry...
[B]: Niech się ch*j martwi skąd mnie zna...
