Hahaha, jechałem Smartem za Pruszków, więc wyskoczyłem sobie autrostradką, bo tak było szybciej. Smart na piątce jedzie co prawda 120km/h na maksa, mniej niż zdeterminowany gepard, ale na czwórce już 155km/h, a to już jest prędkość. Jadę sobie, rozpędzony taki, szczęśliwy, Smartem miota, ja się cieszę, aż tu nagle z prawej strony wyskakuje mi pan policjant z radarem, macha lizakiem i każe stawać.
Staję. Pan podchodzi, patrzy na uśmiechniętego mnie, spojrzeniem balansującym na granicy pogardy i rozbawienia taksuje sprzęt, po czym ma miejsce taki dialog:
- Panie kierowco - tu pokazuje mi radar. Na radarze 147 km/h. - co pan czuje przekraczając prędkość na autostradzie o limicie 130km/h takim czymś?
- Szczerze? To może trochę głupio zabrzmi, ale chyba dumę, panie władzo.
- No. A ja niedowierzanie i chyba nawet jakiś dziwny szacunek... Nic, jedź pan już tym k**wa. I uważaj pan na siebie.
Po czym machnął ręką i mnie puścił.
