Szpital, sala dziecięca. Jako, że dzieci małe (3-6lat) rodzice moą z nimi przebywać całą dobę. W sali czwórka dzieci i oczywiście rodzice (wśród nich oczywiście ja). Zbiża się godzina 19.00 dzieci się myją, bajka i spanko. Po przyjściu z mycia mama (M) Piotrusia (P) mówi:
(M) - Co się mówi?
(P) - Dobranoc!
Jak już położyli się do łóżka:
(P) - Po miziamy się?
(M) lekko zaskoczona - Nie teraz.
(P) - To chociaż lodzika.
(M) całkiem zaskoczona - Skąd ja Ci loda wezmę? Przecież chory jesteś!
(P) - Ale tatusiowi jak chce to robisz!
Piotruś w ryk a mama czerona. :)
