wcześnie rano przy politechnice zatrzymał się tramwaj, wsiadło dwóch chłopaków prosto z imprezy w akademikach. Jeden z nich zaczął podrywać wszystkie dziewczyny w tramwaju, chciał się umówić, zawstydzał wszystkie. To trwało 4 przystanki,W końcu usiadł koło staruszki, która wiozła pudełka tekturowe
- co tam babciu macie ? ptaszki wieziecie na rynek
na co bystra staruszka
- a co, chciałeś zamienić na większego.
Mina kolesia, i śmiech wszystkich zmusiła go do tego, żeby wysiadł z tramwaju.
