Pewnego dnia kiedy sprzątałem podwórko, moja sąsiadka z wychodziła na spacer z swoim(2-3letnim)dzieckiem, były już prawie gotowe i czekały przed domem na babcie. Stały tak przez chwilkę ale że bacia nie pokazywała sie mama zaczeła ją wołac, "babcia..." nic, "babciaaa" wołała coraz głośniej "babciaaa!" wciąz nic... Wkońcu zdenerwowane dziecko krzykło z wyrazem złosci na twarzy "babcia ty skulwysynu choć tu!!
