Pracuje w piekarni Pod Telegrafem, koło którego robili drogę.
Przyszło do mnie 3 robotników, codzinnie przychodzili po coś. Jeden kupił bułkę.
Pytam się: Coś jeszcze podać ?
On: Numer do Pani? (chciał zaszpanować przy kolegach)
Ja: A co chce mi Pan buty kupić?
ON: To ja tylko bułkę wezme.
Jego koledzy lali ze śmiechu.
A on więcej po bułki nie przyszedł.
