Koleżanka szukała spodni na WF. Chodziliśmy razem po sklepach z odzieżą, patrzyła, przymierzała, ale nic z tego - to nie pasuje, to za długie, to za krótkie, to za szerokie, to zbyt obcisłe...
W końcu, już lekko zrezygnowana, stwierdziła:
- To dlatego, że jestem mała i gruba...
Niewiele się zastanawiając, odrzekłem:
- Przesadzasz. Są mniejsze i grubsze.
Dopiero gdy strzeliła focha, zrozumiałem, że nie tych słów oczekiwała, a przecież miałem wyłącznie dobre intencje :)
