Wczoraj przyjechała do moich dzieci kuzynka 4latka
Bawią się ładnie w pokoiku dzieci, a tu nagle słyszę wołanie.
- Wuujekkk wujeeeeeeeek a piotruś nie chce mi oddać huja.... (zdębiałem lecę do pokoju a tu po krótkiej przerwie) hujanogi. (Chodziło oczywiście o hulajnogę).
Starałem się nie śmiać ale nie mogłem się powstrzymać.
