moja ciocia ostatnio nie miała co zrobić ze swoją czteroletnią córeczką, dlatego zmuszona była wziąć ją na jakiś czas do siebie do pracy. pracuje na hurtowni, gdzie stoi waga do ważenia paczek.
mała stanęła na wadze i pyta się mamy:
- mama ile ja ważę?
ciotka nie usłyszała, bo była zajęta rozmową z koleżankami z pracy.
mała bezskutecznie próbowała dowiedzieć się ile waży jeszcze kilka razy, po czym zbulwersowana schodzi z wagi i mówi:
- a ch.j tam, ile ważę tyle ważę.
to akurat usłyszeli wszyscy.
