kolega mojego taty ma 3,5 rocznego synka.
ostatnio wybrał się z nim do dentysty.
mały wygodnie usadowił się na fotelu, grzeczny jak aniołek...
do momentu kiedy pani stomatolog włączyła lampę.
wtedy mały nagle krzyknął:
- kulwa, wyłąc tę lampę, bo mnie razi!
mina wszystkich bezcenna ;-)
