Historia usłyszana ostatnio na rodzinnej imprezie :)
Pewien pan poszedł do publicznego WC za potrzeba. Miał już przygotowane pieniądze, żeby szybko zapłacić i ruszyć przed siebie. Stoi pod okienkiem babci klozetowej czekając aż ta go obsłuży i przebiera nogami bo potrzeba coraz bardziej nagląca, a pan na tyle honorowy, że nie wejdzie bez płacenia. Po dość długiej chwili pani w końcu przychodzi, a pan na to:
- Już nie trzeba...
Jak łatwo się domyśleć - pan nie zdążył...
