Autentyki - humor i rozrywka

Autentyki - śmieszne historie i teksty

Serwis Autentyki.pl zbiera jak sama nazwa wskazuje anegdotki (śmieszne historie z życia wzięte) nadsyłane przez naszych czytelników.
Nowe teksty pojawiają pojawiają się na bieżąco o ile przejdą moderację.

Subskrybuj RSS z najnowszymi tekstami.

Autentyk nr #6640

W ramach walki ze zgubnym nałogiem papierosowym przerzuciłem się na tzw e-papierosy, no i akurat w piątek o 23 odmówiło współpracy ustrojstwo do którego nalewa się płynu z substancją psychoaktywną. Byłem zabezpieczony na taką okoliczność, zakupiłem tydzień wcześniej zapasowe ustrojstwo ponoć nowej generacji zwane clearomizerem (cokolwiek to znaczy). Po krótkich oględzinach zrozumiałem że bez strzykawki z igłą to ja tam płynu nie naleję. Po analizie posiadanych zasobów doszedłem do wniosku że nie mam niczego użytecznego w swoich zbiorach. Niewiele myśląc udałem się do pokoju mojego współlokatora gdzie w najlepsze trwała domówka na jakieś osiem osób z udziałem licznych substancji rozweselających i zapytałem czy ktoś nie ma na składzie, bo potrzeba chwili itepe. Trzeba przyznać że mimo stanu nielichego sponiewierania (nie mojego) udało mi się skutecznie przyciągnąć uwagę uczestników, a ich zgodnie powiększone oczęta pozwoliły mi dość szybko zrozumieć urok sytuacji. Pośmialiśmy się trochę, no ale problem pozostał dalej nierozwiązany. Postanowiłem udać się do apteki, ze względu na późną porę w grę wchodziły tylko dyżurujące w nocy. 15 minut zajęło mi dotarcie do miejsca przeznaczenia. Parę minut w kolejce i znalazłem się przy okienku gdzie złożyłem zamówienie wiadomej treści. Po schowaniu zakupów do kieszeni i odwróceniu się w stronę wyjścia przekonałem się że ludzie lubią pochopnie oceniać bliźnich, uczucia malujące się na obliczach współkolejkowiczów nie pozostawiały złudzeń co myślą o gościu kupujący tylko igłę i strzykawkę w nocnej aptece. Aż nabrałem ochoty zapytać panią aptekarkę czy mogę skorzystać z toalety, ale stwierdziłem że humor mam już i tak wystarczająco dobry. Do domu wracałem z bananem na paszczy jakbym miał co najmniej ze 2 promile. W życiu bym nie pomyślał że strzykawka i igła dostarczą mi tyle radości :)