Jadę z kolegą autem w terenie zabudowanym grubo ponad 130 km/h, bo była piękna i pusta droga.
Nagle, nie zza krzaków wyskakuje policjant z suszarką.
Zostałem zaproszony do radiowozu. Wiadomo, procedura z dokumentami i całą resztą..
Jeden z policjantów już trzyma bloczek do wypisywania mandatów i mówi:
- za prędkość 500 zł i 10 pkt
- za pasy 100 zł i 2 pkt
- za światła 100 i 1 pkt
W sumie 700 zł i 13 pkt.
"Płaci Pan na poczcie czy na miejscu??"
Ja się pytam: "a jaka jest różnica?"
Policjant odpowiada: "na poczcie 700, na miejscu 100" :-)
Nie muszę mówić jaka była moja decyzja
