Sytuacja autentyczna z lat 70-tych, z opowieści matki, ojca i wujka:
W teatrze w Bydgoszczy odbywało się przedstawienie, na które zaproszeni zostali członkowie kółek rolniczych z okolic. Spektakl się rozpoczął, na widowni spokój. Po chwili do sali wpada spóźniona grupa z jednego kółka. W tym momencie aktor wypowiedział swoją rolę:
- Skąd przybywacie błędni rycerze?
Z grupy "spóźnionych" nadszedł odzew:
- SKR Sobiejuchy!
Na widowni śmiech niesamowity, do tego aktorzy zaczęli kulać ze śmiechu, przedstawienie przerwano na parę minut :D
