Moja kochana żonka miała do mnie niedawno zaskakująca prośbę...
Żona: Kochanie, czy mógłbyś zrobić listę moich zalet?
Mąż: Słucham??
Żona: Czy mógłbyś zrobić listę moich zalet?
Mąż: I co mam z nią zrobić?
Żona: Przynieś mi do pokoju.
Mąż: No... A na czym mam tę listę zrobić?
Żona: Na przykład na kartce.
Mąż: Dobrze. Czy możesz mi podać kartkę?
Żona: Co jeszcze ci mam kartkę podawać? Sam sobie nie możesz wziąć?!
Mąż: No tak... to już jedna zaleta odpada.
