Dzisiaj stałam na przystanku autobusowym i był tam też na oko 4 letni chłopczyk z babcią. Dzieciaczek fajny, rudy taki, zagadywał mnie, a to którym autobusem jadę, a czy to ten sam co on, co mam w torebce i takie tam jak to dzieci. Lubię takie rezolutne i ciekawskie chłopczyki, bo fajne są skubańce, obudził się we mnie instynkt macierzyński. Dzwoni do mnie Michał, mówię mu, że właśnie podrywa mnie mały przystojniak i puszczam oczko do młodzieńca, na co ten przybrał twarz koloru bliskoburaczanego i wywalił do mnie
- Pedofilka!
Moja mina bezcenna, Babcia zakłopotana, że przeprasza, że nie wie skąd to rudzielcowi do głowy przyszło, Michał sika ze śmiechu.
