Pewnego razu wybieraliśmy się na boisko aby pograć w piłkę, a że przy okazji usłyszał to jeden nasz "znajomy" który nie potrafił nic więcej jak pierdzieć i pić napoje, postanowiliśmy go zabrać.
Ugadaliśmy się w między czasie, że postaramy się o to, aby nie zapomniał nigdy więcej wspólnej gry. Koledzy po kryjomu skoczyli do apteki po silne tabletki przeczyszczające i że ma coś co szybciej działa sprzedała na pół litrową butelkę środku na przeczyszczenie w płynie.
Dla niepoznaki zainwestowaliśmy w zgrzewkę napoju gazowanego (coca cola). Jedną przeznaczyliśmy dla niego. Znajomi wypili trochę napoju i dopełnili zakupionym środkiem. Butelka została wstrząśnięta i tak przygotowani wybraliśmy się popołudniu na boisko.
Znajomy, którego wkręcaliśmy oczywiście przyszedł. Dostał napój i w trakcie gry pił. Ku naszemu zdumieniu nie poczuł, że smak jest delikatnie inny i tak około po 5 minutach gry nic nie działało. Aż nagle biegnąc w stronę bramki stanął na chwilę, w tym momencie coś strasznie zabulgotało, a z jego nogawek po nogach pojawiła się rzadka brązowa substancja (kolega był w krótkich spodenkach ;D).
Nie mogliśmy wytrzymać ze śmiechu, jeden kolega porzygał się jak to zobaczył. On wkurzony i prawie po płakany, uciekł w krzaki, jak dotarł do domu nikt nie wie :)
