pracuje w tesco na kasie i raz przychodzi koles, nie miał dużo rzeczy kilka produktów ja go kasuje ładnie pakuje mu rzeczy do reklamówki i nagle zaczyna pipkac bramka a nie był to zaden z produków bo jeszcze nie przeszły przez bramke a koles tak i mówie ze "to musi byc cos co pan ma moze telefon badz cos w portfelu a moze pan przymierzał coś i poprostu zabezpieczenie sie przyczepiło do pana" on na to " hmm wie pani co bo ja kupiłem majtli w realu i to moze one" ( w tym momencie brechłam w duchu buhahaha) pogrzebał chwilke styłu i wyciagnał zabezpieczenie w tym czasie podszedł tez ochroniarz jak sie o tym dowiedził razem sikalismy ze smiechu buhahahha
