Sytuacja w szkole.
Stoję przed automatem z żarciem i gapię się na 7days'a. Po jakimś czasie podchodzi do mnie kolega, który mi się podoba ( niestety ja mu nie ;( ), i pyta się:
- Co tak stoisz i sie gapisz na ten automat ??
- Bo głodna jestem, a kasy mi nie starczy.
- A ile ci brakuje??
- 30gr, ale nie musisz pożyczać!!
Zaczyna grzebać w kieszeni, co trwało jakąś minute, przez którą próbowałam go przekonać, że nie musi. Kiedy się dogrzebał dał mi a ja podziękowałam. Miałam w kieszeni grosza (mojego) więc mu go dałam.
Po lekcjach kiedy staliśmy przed szkołą, z jeszcze innymi kolegami, zaczęłam grzebać po kieszeniach i.... znalazłam 30gr. Z powodu, że tamci INNI byli z równoległej klasy trochę wstydziłam się z nim gadać. W końcu się przełamałam i powiedziałam:
- Krzysiek, znalazłam 30gr, masz.
- O, fajnie! - odpowiedział
Potem nastąpiła niezręczna cisze w której gapiliśmy się na siebie. W pewnym momencie uśmiechnęłam się i powiedziałam:
- Nooooooooo, to oddawaj mojego grosza. :D
Wszyscy wybuchli śmiechem, a ja miałam z tego polewkę do końca tygodnia :D
PS: oczywiście oddała tego grosza :D
