Ostatnimi czasy w moim zakładzie wprowadzono identyfikację numerów w telefonach bezprzewodowych. Zaowocowało to rozpoczynaniem rozmowy słowami: "Zakład pogrzebowy", "stacja lotów kosmicznych" itp. , ponieważ wiadomo, że nie dzwoni nikt z przełożonych. Jednak zdarzyło się kilka wpadek w sytuacjach, gdy kierownictwo kontrolowało miejsca pracy np:
1. Kupela siedzi w wc. Dzwoni jej telefon. Patrzy, kupel z piętra niżej, wiec mówi
- Nie teraz Wiesław, bo sram.
Głos w słuchawce - Kierownik Roliński, pani Kasiu, to ja może zadzwonię później.
2. Kumpel odbiera telefon, widząc numer znajomego z góry:
- Zakład mięsny.
Głos - Ubojnia dyrektor Peczek
