Pewien pan znany powszechnie z nadmiernego picia alkoholu miał zwyczaj sypiania po przydrożnych rowach ; ) . Kiedyś pewni żartownisie zobaczyli go leżącego w rowie i zrobili mu psikus. Wywieźli go do miejscowości oddalonej o ok.200 km i zostawili go tam. Oczywiście pan , którego wieźli nie obudził się przez całą drogę . Później opowiada tą historie swoim znajomym .
[1] - Chłopie w tamtą stronę to jeszcze jakoś dojechałem , ale z powrotem to już mnie nogi bolały jak c*olera. ; )
